Pilot Down

Całkiem niedawno, przeglądając kolekcję płyt DVD dołączanych do czasopism komputerowych, natknąłem się na nieznany mi dotąd tytuł “Pilot Down – Behind Enemy Lines”. Jak głosił opis na Cover CD, miała to być zręcznościowa skradanka w klimacie drugiej wojny światowej. Pomysł wydał mi się ciekawy, a że nie miałem nic do stracenia, prędko ową grę zainstalowałem. Niestety, już po kilkudziesięciu minutach grania stwierdziłem, że mam dość.

Fabuła “Pilot Down” jest dość interesująca. Gracz wciela się w postać porucznika Billa Fostera, alianta zestrzelonego przez hitlerowców nad terytorium wroga. Lądując na nieznanej ziemi, Bill postanawia odnaleźć drugiego pilota, kapitana Brenta Coopera, a następnie, unikając pojmania, udać się do Szwajcarii. Przeszkadzać w tym będzie pewien generał Luftwaffe, odpowiedzialny za tropienie i likwidowanie pilotów zestrzelonych alianckich samolotów.

Pierwsze, co rzuca się w oczy tuż po uruchomieniu gry, to typowo konsolowe menu, z kilkoma tradycyjnymi przyciskami – nowa gra, wczytanie, opcje, twórcy, wyjście. “Pilot Down” to gra konwertowana z Playstation 2 i niestety, podczas rozgrywki widać to na każdym kroku. Poza typowo konsolową grafiką, o której za chwilę, o nie-pecetowym rodowodzie tytułu świadczy interfejs, w którym posługujemy się wyłącznie klawiaturą, nie używając myszy. Rzecz jasna, nie jest to jakaś specjalna wada – widać jednak, że konwersja przebiegła trochę po łebkach.

Na gracza czeka dwanaście poziomów o bardzo różnej długości i trudności. Prowadząc Billa Fostera przychodzi nam przemierzyć zaśnieżone niemieckie miasta, lasy, forty i obozy wojskowe. Przebijająnie się przez tego typu miejsca w środku zimy do łatwych nie należy. Na naszego bohatera czyhają bowiem nie tylko bezwzględni hitlerowcy, ale i ciężkie warunki pogodowe. Poza wskażnikiem zdrowia mamy bowiem także pasek wytrzymałości, której poziom spada systematycznie przez cały czas rozgrywania misji. W momencie, gdy sięgnie zera, spadać zaczyna również zdrowie. Na szczęście jednak po drodze Bill będzie mógł rozpalać ogniska, ogrzewać się w domach tubylców, a także spożywać ciepłe posiłki, co pozwoli mu zachować jako taką formę.

Rzecz jasna, podczas wędrówki napotkamy wielu wrogów. Jako, że “Pilot Down” jest z założenia skradanką, większość napotkanych hitlerowców powinno się zabijać przy pomocy dostępnej w grze opcji uduszenia. Niestety, z uduszeniem sytuacja jest taka, że gdy w ostatniej chwili przeciwnik spostrzeże się, iż ktoś się za nim skrada i odwróci się, by to sprawdzić – praktycznie nie ma już szans na ratunek. Nasz bohater nie zna czegoś takiego jak walka wręcz, nie jest więc w stanie na przykład uderzyć hitlerowca pięścią i ogłuszyć go. W takiej sytuacji trzeba więc albo szybko wyjąć pistolet i zastrzelić delikwenta (nic to, że do tego czasu zdąży znacząco obniżyć nasz poziom zdrowia), albo rozegrać misję od nowa. Z tej drugiej opcji trzeba niestety korzystać bardzo często – gdyż w “Pilot Down” nie ma czegoś takiego jak zapis gry w dowolnym momencie, czy chociażby checkpoint. Nawet jeśli będziemy tuż przed zakończeniem etapu i choćby przez przypadek zginiemy – jesteśmy zmuszeni rozgrywać misję od nowa. Wystarczy kilka takich sytuacji, by odechciało się grać.

Do dyspozycji gracza oddano kilka różnych rodzajów broni – między innymi pistolet, strzelbę, parę rodzajów pistoletów maszynowych, oraz snajperkę. Tak naprawdę jednak tylko nieliczne z nich znajdują praktyczne zastosowanie podczas gry. Większość robi bowiem albo za dużo hałasu, albo ma zbyt duży rozrzut, albo zbyt małą celność. Ostatecznie więc najczęściej używaną bronią zostaje zwyczajny pistolet, który mimo niewielkiego zasięgu okazuje się najbardziej praktycznym narzędziem do eliminacji hitlerowców. Używając go jednak, zauważyłem dość poważne niedociągnięcie, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję przeciwników. Otóż niektórzy z nich nie słyszą odgłosów wystrzałów nawet wówczas, gdy znajdują się kilkanaście metrów od Billa. Wprawdzie ułatwia to w pewien sposób rozgrywkę, jednocześnie jednak negatywnie wpływa na jej realizm.

Pozostając jeszcze przy rozgrywce, warto wspomnieć o systemie rozwijania postaci. Otóż, za każdy ukończony poziom otrzymujemy punkty doświadczenia. Ich ilość zależy od różnych czynników, między innymi od liczby zebranych na danym poziomie sekretów. W zamian za punkty możemy rozwinąć pewne umiejętności i cechy, jak na przykład wytrzymałość, celność, umiejętność korzystania z apteczek czy skradanie się. Ciężko ocenić, na ile dobrym rozwiązaniem było wprowadzenie takiego oto systemu rozwoju. Koniec końców, sprawdza się całkiem nieźle, choć “Pilot Down” doskonale obyłby się także i bez niego.

Od strony wizualnej gra prezentuje się raczej przeciętnie. Grafika jest typowo konsolowa – twarze postaci mają dość komiczny wygląd, zaś większą uwagę przyłożono do animacji bohaterów i efektów specjalnych, mniejszą zaś do jakości wykonania tekstur. Generalnie, nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Ot, taka sobie grafika, ani specjalnie dobra, ani wybitnie słaba.

Instalując “Pilot Down” liczyłem na przynajmniej kilkanaście godzin dobrej zabawy. Tymczasem dostałem naiwną, nie najlepiej skonwertowaną zręcznościówkę, na dodatek bez możliwości zapisu gry w dowolnym momencie. Właśnie to ostatnie spowodowało, że po kilku godzinach grałem już nie dla przyjemności, lecz z recenzenckiego obowiązku. Wielka szkoda. Zmarnowano całkiem fajny pomysł. “Pilot Down” ma ciekawą fabułę i przyzwoitą oprawę audio, zaś sama rozgrywka stoi na bardzo niskim poziomie. Jeśli więc będziecie kiedyś mieli okazję zagrać w “Pilot Down” – nie korzystajcie z niej. Szkoda waszego czasu.

Ocena: 3/10

Tytuł: Pilot Down – Behind Enemy Lines
Tytuł oryginału: Pilot Down – Behind Enemy Lines
Producent: Kuju Entertainment
Wydawca: Oxygen Interactive
Dystrybutor PL: OniGames
Język: angielski
Gatunek: zręcznościówka TPP
Data premiery: 2006-11-20 (Polska), 2005-09-09 (świat)
Wymagania minimalne: Pentium IV 1,6GHz; 256MB RAM; karta graficzna 64MB; Windows 98/ME/2K/XP
Wymagania zalecane: Pentium 2GHz, 512MB RAM, karta graficzna 64MB, Windows 98/ME/2K/XP

No comments yet. Be the first.

Leave a reply

You must be logged in to post a comment.