Joanna d’Arc to jedno z dzieł grupy Enlight Software. Program, będący połączeniem gry akcji z RPG oraz z dużą dozą RTSu, przeszedł w branży bez większego echa. Sam słyszałem o nim niewiele, ale trafiłem na tę gierkę kupując jeden z numerów miesięcznika Play. Nie spodziewałem się po niej niczego wielkiego, głównie z racji niewielkiej popularności tytułu. Teraz, po spędzeniu przy grze kilkunastu godzin z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że było warto.
Po sprawnej instalacji, dwukrotnym kliknięciu w ikonkę na pulpicie, włącza się gra i uruchamia całkiem ładne intro. Następnie “Nowa Gra” i wybór poziomu trudności. Na początku wziąłem Easy, tak na wszelki wypadek. Spodoba mi się, to przejdę drugi raz na Normalu. Po krótkim dialogu oddano mi stery nad Joanną. Pierwsze wrażenie jest stanowczo nienajlepsze. Ładna, jaskrawa i kolorowa grafika, jednak mało szczegółowa. Mizerne dialogi. W końcu średnio przyjazne sterowanie. Przychodzi czas na pierwszą walkę. Inuticyjnie wciskam klawisze myszki… Joanna zadaje cios, jeden, drugi – Anglicy padają jak muchy. Przyjemna walka. Ale wrażenie mimo wszystko jest złe. Odstawiam grę. Odstawiam na prawie tydzień. Po tym czasie wracam do niej i gram dalej.
Co się okazało? Myliłem się. [I] Joanna d’Arc nie jest taka zła, jak mi się na początku wydawało. Dopiero przy drugim podejściu zdołałem zauważyć w tej grze to, co powinienem zauważyć już na początku. No więc po kolei –
Joanna d’Arc to TPP, bardzo podobny do gier akcji w stylu Władca Pierścieni: Powrót Króla czy Demon Stone . Chodzi tu właściwie tylko o walkę. Tak naprawdę to jest to trwająca kilkanaście godzin sieczka. W pierwszych misjach wrogów jest już dużo, ale z czasem robi się ich jeszcze więcej. I nie mam na myśli błąkających się tu i ówdzie kilkuosobowych oddzialików – bo tak naprawdę niewiele trzeba grać, by rozpocząć szturmy na okupowane przez Anglików wsie, miasta i twierdze. Walkom zdecydowanie brak realizmu: jedna Joasia jest w stanie w pojedynkę zdobyć wrogą fortecę. Mimo to sam system walk nie pozostawia wiele do życzenia. W trakcie jej trwania operujemy jedynie dwoma przyciskami myszki – lewy odpowiada ze zwykłe cięcie mieczem, drugi – za cięcie wzmocnione. Możliwe są oczywiście kombinacje i ogólnie taka walka w praktyce wygląda bardzo dobrze.
Aby nauczyć się nowych ciosów, trzeba wydać pewną ilość Punktów Ataku. Otrzymujemy je wraz z doświadczeniem poprzez pokonywanie wrogów. Za EXP można z kolei podnieść współczynniki, które określają naszą bohaterkę. Inwestujemy więc w jej siłę, zręczność, obronę i umiejętności przywódcze. Tak samo ma się sprawa z innymi bohaterami, nad którymi przejmiemy kontrolę w trakcie gry. Właśnie, o tym chyba nie wspominałem: Joanna d’Arc daje nam możliwość wcielenia nie tylko w tytułową Dziewicę Orleańską, ale i innych francuskich obrońców. Mimo to największy nacisk i tak położono na główną bohaterkę.
Joanna d’Arc zawiera elementy RTS. W którejś z misji dostajemy pod dowództwo własne oddziały oblężnicze i naszym zadaniem jest zdobycie twierdzy wroga. I w tym momencie bardzo się zawiodłem. Tryb RTS jest bardzo słaby. Jednostki wleczą się za sobą i idą do celu jakby chciały a nie mogły, podczas kamera również nie jest przychylna graczowi.
Misje są bardzo długie. Zapaleni gracze powinni sobie radzić z ich przechodzeniem, ale osoby grające powiedzmy, około godziny, dwóch dziennie – nie są w stanie ukończyć Joanny d’Arc w ciągu jednego tygodnia. Na każdym etapie na Joannę czeka kilka, a często nawet kilkanaście różnych zadań, a sprawy potrafią się w trakcie misji mocno pokomplikować, dzięki czemu dopisywane są jeszcze inne warunki ukończenia misji. Joanna d’Arc to gra, do której trzeba mieć czas. Jest go produkcja dość długa i bardzo czasochłonna, doskonała rozgrywka dla osób, które cenią sobię ciągnącą się prawie w nieskończoność sieczkę.
Oprawa graficzna gry prezentuje przeciętny poziom. Animacje postaci są bardzo słabe, podobnie jak szczegółowość tekstur. Niemniej dobre wrażenie sprawiają efekty specjalne, takie jak np. magiczna aura wydostająca się z broni przy zadawaniu wykonywaniu specjalnych ciosów. Od strony dźwiękowej Joannie d’Arc niewiele można zarzucić oprócz tego, że w tle usłyszymy zaledwie kilka utworków. Niemniej jest muzyka trzyma bardzo dobry poziom, i mimo że powtarza się na okrągło, nie irytuje – wręcz przeciwnie, jest całkiem przyjemna dla ucha.
Joanna d’Arc to produkcja niezła. I niestety tylko niezła. Gra się bowiem bardzo przyjemnie, ale nie sposób nie zwrócić uwagi na szereg wad i niedociągnięć, takich jak mało szczegółowe tekstury czy kiepskie animacje postaci. Tryb RTS również pozostawia wiele do życzenia. Mimo to dzieło panów z Enlight Software potrafi przyciągnąć na naprawdę długi czas.
W takim razie grać, czy nie? Myślę, że grać. Warto wyrobić sobie własną opinię, a poza tym jest to naprawdę przyjemna gierka – pod warunkiem, ze przymknie się oko na jej liczne niedociągnięcia. Na korzyść gry przemawia fakt, że jest ona całkiem niedroga – dostaniemy ją już za niespełna dziesięć złotych, wraz z czasopismem Play.
Ocena: 6/10
Producent: Enlight Software
Dystrybutor PL: Dobra GRA
Język: polski
Gatunek: cRPG/akcja
Data premiery: 2004-02-06