Harry Potter i Komnata Tajemnic
Któżby nie znał Harry’ego Pottera? Nie ma chyba takiej osoby. Mały czarodziej, a właściwie książki o nim opowiadające podbijają świat i sprzedają sie w milionowych nakładach.
Harry Potter to bez wątpienia żyła złota. Wykorzystali to już z całkiem niezłym skutkiem filmowcy, tworząc ekranizację. Podobnie było z grą komputerową – Harry Potter i Kamień Filozoficzny sprzedał się zaskakująco dobrze. Grzechem ze strony twórców gry byłoby zaprzestać robienia jej nowych odsłon.
Na pierwszy rzut oka, nowy Harry Potter nie różni się wiele od swego poprzednika. Grafika nie zmieniła się praktycznie wcale, a więć nietrudno się domyślić, że nie jest to mocna strona gry. Już na początku było kilka wpadek dobrze znanych jeszcze z Tomb Raidera – mowa oczywiście o wpadaniu tekstur w ściany.
Modele twarzy pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Jak na dzisiejsze czasy, robią bardzo negatywne wrażenie. Wyjątkiem jest jedynie twarz głównego bohatera – na nią przynajmniej da się popatrzeć, podczas gdy inne do mieszanina kolorowych pikseli, z które układają się w coś, co ma imitować ludzką twarz. Jednym słowem – grafika nie tyle nie jest mocną stroną gry, co jest po prostu słaba…
Kolejny aspekt, który należy omówić, to dźwięk i muzyka. Otóż dźwięki wydawane przez bohaterów są takie same jak w pierwszej części – jęczenie przy wspinaniu się na półki, okrzyki bólu w chwili gdy bohater dostaje obrażenia itd. Muzyka w grze to nic innego jak soundtrack z filmu – niejednokrotnie można odnieść słuszne wrażenie, że Harry Potter i Komnata Tajemnic wzorowany jest raczej na filmie niż na książce (i w istocie tak jest…). Postacie w polskiej wersji mówią bardzo sztucznie i niewyraźnie. A jeśli chodzi o Rona Wesley’a, to mówi tak, jak gdyby od urodzenia cierpiał na zatwardzenie.
Sama rozgrywka jest jednak całkiem przyjemna. Mimo wad, które wymieniłem, przyjemność z gry była duża. Harry uczy się nowych zaklęć w nieco prostszy sposób, niż miało to miejsce w pierwszej części – w Komnacie Tajemnic nie uświadczymy już poprawiania wzorków przy pomocy myszki.
Za każdym razem, gdy bohater uczy się nowego zaklęcia, nauczyciel wysyła go na sprawdzian, w którym musi wykazać się znajomością nowego czaru. Sprawdziany są ograniczone czasowo, i aby zwiększyć czas pozostały do końca, nalezy zbierać złote gwiazdki. Poza tym, tak jak już to było w pierwszej części, zbieramy czekoladowe żaby, które uzupełniają poziom energii Harry’ego. Tym razem jednak żaby próbują… uciekać! Prócz tego, Harry musi zbierać fasolki wszystkich smaków Bertiego Botta. I tutaj natykamy się na kolejną zmianę na lepsze w stosunku do pierwszej części – fasolki nie są po to, aby sobie były. Teraz za odpowiednią ich ilość możemy nabyć np. nową miotłę lub pancerz do quidditcha, składniki to eliksirów uzupełniających energię, czy karty czarodziejów.
Trudno ocenić jednoznacznie Harry’ego Pottera i Komnatę Tajemnic. Z jednej strony gra posiada multum wad, z których najpoważniejsze to głosy bohaterów i archaiczna grafika. Z drugiej natomiast, rozgrywka może przysporzyć sporo przyjemności, zwłaszcza najmłodszym graczom. Szkoda tylko, że gra kończy się tak szybko – na jej ukończenie potrzebowałem raptem dwóch dni.
Ocena: 6,4/10
Producent: EA Games
Dystrybutor: Cenega Poland
Język gry: polski
Gatunek: zręcznościówka/ TPP
Data premiery: 2002-11-15
Wymagania: Pentium III 500MHz, 128MB RAM, 16MB akcelerator 3D, 600MB HDD
KOMENTARZE


