GTA – San Andreas
Grand Theft Auto to już gra kultowa. Trudno w chwili obecnej znaleźć nastolatka, któremu potoczna nazwa ‘Gie-te-a” przynajmniej nie obiła się o uszy. Trudno się temu dziwić, wszak seria gier zapoczątkowana w latach dziewięćdziesiątych szybko stała się jednym z najpopularniejszych, jeśli nie najpopularniejszym na świecie cyklem komputerowych gier akcji. Było GTA 3, a dwa lata później Vice City. Dziś mamy San Andreas. Dzieło, które łączy wszystkie dobre cechy swoich poprzedników, dając jeszcze duuużo od siebie! Read more
Joanna d’Arc
Joanna d’Arc to jedno z dzieł grupy Enlight Software. Program, będący połączeniem gry akcji z RPG oraz z dużą dozą RTSu, przeszedł w branży bez większego echa. Sam słyszałem o nim niewiele, ale trafiłem na tę gierkę kupując jeden z numerów miesięcznika Play. Nie spodziewałem się po niej niczego wielkiego, głównie z racji niewielkiej popularności tytułu. Teraz, po spędzeniu przy grze kilkunastu godzin z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że było warto. Read more
Pilot Down
Całkiem niedawno, przeglądając kolekcję płyt DVD dołączanych do czasopism komputerowych, natknąłem się na nieznany mi dotąd tytuł “Pilot Down – Behind Enemy Lines”. Jak głosił opis na Cover CD, miała to być zręcznościowa skradanka w klimacie drugiej wojny światowej. Pomysł wydał mi się ciekawy, a że nie miałem nic do stracenia, prędko ową grę zainstalowałem. Niestety, już po kilkudziesięciu minutach grania stwierdziłem, że mam dość. Read more
Gun Metal
W Gun Metal miałem okazję zagrać już dawno. Od dawna także chciałem napisać recenzję tej gry. Zabieram się za to co prawda już długo po premierze (rok, jeśli nie więcej
). Read more
Star Wars – Republic Commando
Kto widział “Atak Klonów” ten na pewno pamięta scenę, w której z nieba spadają na swoich wahadłowcach żołnierze republiki i zaczyna się bitwa między nowo powołanymi klonami a armią droidów na powierzchni Geonosis. Jeśli ktoś z was zastanawiał się, jak to jest być takim żołnierzem, to jest po temu okazja.
Read more
Harry Potter i Komnata Tajemnic
Któżby nie znał Harry’ego Pottera? Nie ma chyba takiej osoby. Mały czarodziej, a właściwie książki o nim opowiadające podbijają świat i sprzedają sie w milionowych nakładach.
Harry Potter to bez wątpienia żyła złota. Wykorzystali to już z całkiem niezłym skutkiem filmowcy, tworząc ekranizację. Podobnie było z grą komputerową – Harry Potter i Kamień Filozoficzny sprzedał się zaskakująco dobrze. Grzechem ze strony twórców gry byłoby zaprzestać robienia jej nowych odsłon. Read more
Broken Sword 3 – The Sleeping Dragon
Konia z rzędem temu, kto wśród pecetowych przygodówek znajdzie osobę nie znającą “Broken Sworda”. Dzieło Revolution Software to jeden z najbardziej przełomowych tytułów wśród gier tego typu. Kilka dni temu, będąc w kiosku, znalazłem magazyn komputerowy z dołączoną doń trzecią częścią tejże przygodówki – nie zastanawiając się długo, zdecydowałem się na zakup. Czy było warto? Owszem, jednak spodziewałem się czegoś znacznie lepszego. Read more
Alien Shooter 2
Nie minęło kilka godzin, odkąd ukończyłem “Alien Shooter”, a zabrałem się za jej sequela. Ponieważ pierwsza część kosmicznej strzelanki niespecjalnie przypadła mi do gustu, do zagrania w jej drugą odsłonę skłoniły mnie opinie innych graczy. Okazało się, że nie taki diabeł straszny, jak jego poprzednik. Rzeczywiście, “Alien Shooter 2″ jest grą o niebo lepszą od części pierwszej.
Read more
Tomb Raider – Legenda
“Dziękujemy i prosimy o jeszcze!”
Nieco ponad dziesięć lat temu rynkiem gier komputerowych wstrząsnął “Tomb Raider”. Był to produkt z wielu powodów oryginalny i nietypowy. Przede wszystkim, gra pozwalała na obserwację świata z perspektywy trzeciej osoby, co było wówczas rzeczą niespotykaną. Poza tym, “Tomb Raider” zapoczątkował boom na wirtualne kobiece bohaterki. Przygody pięknej pani archeolog szybko zyskały popularność, toteż na przestrzeni lat powstało wiele mniej lub bardziej udanych kontynuacji i dodatków. Ostatnia część, zatytułowana “Angel of Darkness”, zyskała niezbyt przychylne opinie krytyki. Dlatego też o części siódmej, o wdzięcznym podtytule “Legend”, mówiło się jak o ostatniej szansy dla “Tomb Raidera”. Miliony graczy z całego świata wstrzymały oddech w nadziei, że tym razem twórcy gry nie zawiodą ich zaufania…
Read more
Call of Duty 4 – Modern Warfare
Na najnowszą odsłonę “Call of Duty” czekałem bez większej niecierpliwości. Owszem, czytałem zapowiedzi w czasopismach i serwisach internetowych. Przyjmowałem do wiadomości, że panowie z Infinity Ward przygotowują grę przełomową. Jednak premiera czwartej części cyklu niespecjalnie mnie obeszła. “Call of Duty 2″ wpadło w moje ręce dopiero niedawno, pół roku po premierze i to niemal przez przypadek. Dziś na wspomnienie braku emocji towarzyszących wydaniu gry pukam się w czoło, nie mogąc wybaczyć sobie ignorancji.
Większość graczy kojarzy zapewne tytuł “Call of Duty” z drugą wojną światową. I słusznie, gdyż akcja wszystkich poprzednich części gry toczyła się właśnie w latach 1939-1945. Czwarta część przenosi nas jednak do czasów współczesnych i przedstawia fikcyjny konflikt, którego skutki mogą okazać się tragiczne dla całego świata. W “Call of Duty 4″ prowadzimy między innymi komandosów z SASu czy amerykańskich marines, a strzelamy przede wszystkim do terrorystów, grożących światu odpaleniem rakiet interkontynentalnych. Co tu dużo mówić – scenariusz kampanii dla jednego gracza jest został bardzo dobrze opracowany. Momentami “Call of Duty 4″ przypomina bardziej interaktywną hollywoodzką produkcję, aniżeli grę komputerową z prawdziwego zdarzenia. Wiąże się to oczywiście z oskryptowaniem gry, które w czwartej części jest nie mniejsze, niż miało to miejsce w poprzednich odsłonach cyklu.
“Call of Duty 4″ składa się z czterech rozbudowanych epizodów. Każdy z nich zawiera pewną ilość mniejszych misji. W rezultacie, aby ukończyć grę, trzeba przejść przez blisko dwadzieścia zróżnicowanych poziomów. Te zostały zaprojektowane niemal perfekcyjnie. Zadania, jakie przyszło mi wykonać, były ciekawe i urozmaicone. Nie zabrakło oczywiście standardowych zleceń, jak oczyszczenie budynku, zajęcie miasta czy utrzymanie linii obrony. Jednak nawet i takie, pospolite, zdawałoby się, misje, w “Call of Duty 4″ wykonuje się z nieukrywaną satysfakcją. Gra ma bowiem w sobie to coś, co sprawiło, że po rozpoczęciu rozgrywki żadne siły nie były w stanie odciągnąć mnie od monitora. A należy pamiętać, że dzieło Infinity Ward oferuje także misje oryginalne i nietuzinkowe, jakich nie uświadczyliśmy dotąd w podobnych tytułach – a przynajmniej nie w tak dobrym wydaniu. Najlepszym tego przykładem jest misja w Czernobylu, w której to przyjdzie nam wcielić się w snajpera i wraz z towarzyszem przedzierać się przez sam środek wrogiego terytorium. Niewątpliwie jest to najlepsza z misji w “Call of Duty 4″. Oczywiście nie tylko ona zrobiła na mnie dobre wrażenie. Z równie wielkimi emocjami odbywałem pościg za opozycjonistą Zachajewem, czy Al-Nasadem. W “Call of Duty 4″ nie ma tak naprawdę kiepskich leveli – każdy (może poza dwoma) przypadł mi do gustu na tyle, że po pierwszym ukończeniu rozgrywałem go jeszcze przynajmniej kilka razy.
Na uwagę zasługuje niezwykle bogaty arsenał, jakim przyjdzie się nam posłużyć podczas przechodzenia kolejnych misji. Jak już pisałem, akcja “Call of Duty 4″ ma miejsce w czasach współczesnych, toteż dostępna broń jest o wiele bardziej śmiercionośna, niż w przypadku poprzednich części gry. Tradycyjnie, użyć będzie można kilku rodzajów snajperek (w tym słynny rosyjski Dragunov), karabinów i pistoletów maszynowych, ale też wyrzutni rakiet czy granatów. Nie bez znaczenia jest fakt, iż w “Call of Duty 4″ mamy możliwość zbierania broni po każdym zabitym przeciwniku. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by jako amerykański marine biegać po planszy trzymając w ręku Kałasznikowa bądź Mini-UZI.
Jak jednak prezentuje się sama rozgrywka? Prawdę mówiąc, pod tym względem czwarta część gry wprowadza niewiele innowacji. Interfejs gry pozostał praktycznie niezmieniony, co jednak należy uznać za zaletę – był to bowiem jeden z atutów poprzednich “Call of Duty”. Co zaś się tyczy samej gry – w dalszym ciągu przyjdzie nam nieustannie biegać i strzelać, wykonując przy tym mniej lub bardziej wyszukane zadanie. W żadnym wypadku nie można jednak narzekać na monotonię. Mimo, że skrypty często ograniczają wolność gracza, a poszczególne zadania można zazwyczaj wykonać w jeden, określony sposób, rozgrywka nie nudzi się ani przez chwilę.
Najnowszy “Call of Duty” to przede wszystkim uczta dla oka. Nigdy dotąd – mówię to, gotów ponieść wszelką odpowiedzialność za moje słowa – nie widziałem w grach komputerowych lepszej grafiki. Tak właśnie wygląda wygląda grafika fotorealistyczna – niezwykle wysoka jakość tekstur, doskonała, płynna animacja, oraz niesamowite wręcz efekty specjalne. O tym trzeba przekonać się samemu. Gdybym bowiem sam tego nie zobaczył, nigdy nie uwierzyłbym, że programiści z Infinity Ward potrafią stworzyć coś równie oszałamiającego. A jednak. Od teraz “Call of Duty 4″ jest moim numerem jeden, jeśli chodzi o grafikę w grach komputerowych i coś mi się zdaje, że nieprędko znajdzie się jego następca.
Nie inaczej jest z oprawą dźwiękową. Podobnie jak w przypadku poprzednich części gry, także i w “Call of Duty 4″ rozgrywka wzbogacona jest o bardzo dobry podkład muzyczny. Oczywiście odtwarzana muzyka zmienia się zależnie od sytuacji, jaką widzimy w danej chwili na ekranie. Jedno jest jednak pewne – doskonale spełnia swoje zadanie, budując nastrój i potęgując napięcie. Podobnie sprawa ma się z dźwiękiem, który w “Modern Warfare” stoi na bardzo wysokim poziomie. Odgłosy eksplozji, strzałów, jęki umierających, gwizd spadających bomb – wszystko to brzmi niezwykle naturalnie i pozytywnie wpływa na jakość rozgrywki.
Czy “Call of Duty 4″ jest zatem grą pozbawioną wad? Niestety nie. Po ukończeniu jej ukończeniu doszedłem do wniosku, że ma zaledwie dwa, ale za to dość poważne minusy. O obu pisałem już w poprzednich akapitach, ale wypadałoby im się dokładniej przyjrzeć. Pierwsze, to mnogość skryptów. Gra jest bardzo liniowa, i tak jak już wspominałem, rzadko zdarza się, by jakikolwiek cel misji dało się osiągnąć na więcej niż jeden sposób. Jestem zwolennikiem wolności i nieskrępowania, czy to w życiu, czy to w grach, tak więc momentami owy brak wolności irytował mnie. O ile nie zwraca się na to większej uwagi podczas przechodzenia gry po raz pierwszy, o tyle denerwuje to przy ponownym rozgrywaniu niektórych plansz. Tak naprawdę “Call of duty 4″ można się nauczyć na pamięć – już podczas drugiego przechodzenia kampanii w trybie Single Player praktycznie nic nie jest w stanie nas zaskoczyć – każde zadanie trzeba wykonywać dokładnie w tym samym miejscu, za pomocą tych samych środków i w ten sam, narzucony przez twórców sposób. Podobnie jest z przeciwnikami – pojawiają się zawsze w tych samych miejscach i w tej samej ilości. Wszystko to oczywiście wina skryptów, na których “Call of Duty 4″ opiera się od początku do końca.
Druga z wad to długość gry. Jakkolwiek najnowsze dzieło Infinity Ward i tak jest nieco dłuższe, niż przypuszczałem, to tryb Single Player można ukończyć ledwie w jeden dzień. To zdecydowanie za krótko – nawet jeśli rozgrywkę przedłuża bardzo dobry, rozbudowany tryb gry wieloosobowej.
Mimo tych niedociągnięć, “Call of Duty 4″ pozostaje grą nieomal doskonałą. Doskonale zaprojektowane misje, ciekawa fabuła, różnorodność zadań, nowe wyposażenie, fotorealistyczna grafika i świetny dźwięk to tylko niektóre z najważniejszych zalet tej gry, przy których wszelkie niedoróbki zdają się blednąć. Ktoś kiedyś powiedział, że tworzenie gier komputerowych jest sztuką, w stopniu nie mniejszym niż kręcenie filmów czy pisanie książek. Patrząc na “Call of Duty 4″ ciężko się z tym nie zgodzić.
Ocena: 9+/10
Tytuł: Call of Duty 4 – Modern Warfare
Tytuł oryginału: Call of Duty 4 – Modern Warfare
Producent: Infinity Ward
Wydawca: Activision
Dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia
Język: polskie napisy
Gatunek: FPS
Data premiery: 2007-11-09 (Polska), 2007-11-06 (świat)
Wymagania minimalne: Pentium 4 2GHz, 512MB RAM, karta grafiki 128MB, 8GB HDD, Windows XP/Vista
Wymagania zalecane: Pentium 4 2.4GHz, 768MB RAM, karta grafiki 128MB (Ge Force 6600 lub lepsza), 8GB HDD, Windows XP/Vista


