Khan Wars – dobry start, krzywe nogi na półmetku
*Jak określić to co miało potencjał, rozwijało się w dobrym kierunku, ale przez mętną odę zaczeło dostyrzegać DNO*
*Nie uda mi się inaczej określić takich gier jako chłam, kierunek zysku, a nie dostarczania rozrywki graczowi nawet, jeżeli mega komercyjnej, bo posiadającej wielu odbiorców.
*Tak niestety muszę nazwać grę która miała potencjał. Gre rozpoczynało się w przyjemny dla gracza sposób, czyli szybką i nie wymagającą wypełniania zbędnych pól z danymi rejestracją. Już po chwili mięliśmy dostęp do swojego pierwszego miasta, którego rozbudowy i zarządzania, uczy nas mechaniczny doradca, zlecający nam to rozbudowę budynków to wykonanie innego działania. Za wypełnienie danej “misji” doradca nagradzał nas surowcami, wojskiem czy nawet walutą, którą w późniejszym etapie możemy otrzymać za opłatą. W trakcie misji tłumaczy nawet najprostsze i najbardziej zrozumiałe rzeczy, jednak w taki sposób, iż możemy bez nerwów przejść ten, nazwijmy to “tutorial”.
*Gra oferuje zarówno możliwość prowadzenia zamku oraz dość ograniczone jednak rozbudowane pod kątem rozwoju, wcielenie się w bohatera. Dowódcę czy Króla naszej rozwijającej się metgropolii. Rozwój dobrze zaplanowany, czyli jeśli ktoś nawet nie obeznany z tego typu grami, uważnie czytał porady doradcy, przebiega w dość szybkim tempie. Trzeba wspomnieć, iż doświadczenie naszego “bohatera” wzrasta z każdym wydanym surowcem i wygraną bitwą.
*Khan Wars samo w sobie oferuje:
- Dziewięć nacji (narodów) do wyboru. Gre rozpoczynamy jako przedstawiciel jednej z nich.
- Czternaście różnych jednostek, a w tym machiny wojenne, mogące wzbogacić naszą armię.
- Piętnaście różnych budynków, możliwych do wybudowania na terenie zamku.
- Jedenaście umiejętności bohatera. Każda po trzy poziomy “wtajemniczenia”
- Trzydzieści sześć poziomów samego bohatera.
- Możliwość posiadania kilku miast (w późniejszej fazie gry)
*Czemu zatem gra która po wyliczeniu znikomej części pozytywnych cech samego projektu firma XS Software chce doprowadzić do wyniszczenia gry. Głupotą można by nazwać tworzenie czegoś by patrzeć jak upada i dostawać za to pieniądze. W czym leży sęk??
*Zaczęło się od prostych zmian które niby nie wadziły graczowi, który niby ze stoickim spokojem przyjmował fakt, iż firma z powodów czysto handlowych pozostawia droższe oferty wykupu “monet” czyli waluty za którą wykupujemy udogodnienia do gry. Waluty którą kupujemy za rzeczywiste pieniądze. Nadmienić trzeba gra została skonstruoana tak pod kątem płatnych opcji, że każdy z nich korzysta i nie można już się obejść i przeżyć bez kupowania płatnych opcji. To jak pójść do pizzeri, zamówić darmową pizze, a później dowiedzieć się, że musimy zapłacić niebotyczny rachunek za to by inni klienci nam tej pizzy nie rozszarpali.
*Kolejnym drażniącym już, jeżeli nie doprowadzającym do chęci odwiedzenia siedziby firmy (nawiasem mówiąc, której adresu i tak nigdzie nie zdobędziemy) i rozszarpania szefa od spraw merytoryki i rozwoju. Dlaczego? Wprowadzenie sześcio godzinnych blokad kont, z możliwością atakowania konta “banowanego”, za BYCIE ZALOGOWANYM POWYŻEJ 20 GODZIN. Dodam, że gra jest zabezpieczona przed różnego rodzaju oszustwami, czyli zostały wbudowane zabezpieczenia z generowaną losową treścią (tutaj obrazek z niedorysowanym kołem. Gracz musi kliknąc w środek owego koła) oraz wywoływanie skryptem w regularnych odstępach czasowych owego zabezpieczenia. Co ma zrobić gracz, który zainwestowwał kilkaset złotych grając w gre reklamowaną jako darmową, lecz nie zapeniającą rozrywki w pozostaniu w wersji darmowej. Gracz który w domu jest zalogowany w Khan Wars, w szkole lub pracy korzysta także z komputera i jest zalogowany (lub z iphona) i po powrocie do domu znowu się loguje. Gracz którego konto jest aktywne 24/7 . Można powiedzieć, iż wprowadzenie owych zasad/reguł gry kierunkuje nagatywne skutki i spadek popularności, a sam pomysł i pomysłodawcę można nazwać złodziejem i kretynem do potęgi. Brak fachowej ręki czy amatorskie obeznanie się z tematem gier via www.
Autor: Fathitho


